Rapid, broń na duże bolenie.

2018-08-08
Rapid, broń na duże bolenie.
          Za co kochamy bolenie? Ja przede wszystkim za efektowne i mocne, przypowierzchniowe branie. Średnia wielkość wiślanych rap oscyluje w granicach 60 cm, więc z racji nie dużych gabarytów atomowe uderzenie dostarcza więcej emocji niż cały późniejszy hol ryby. Bolenie są również życzliwe, zazwyczaj gdy biorą to nie trzeba się zrywać wcześnie rano, aby można było je złowić. Szansa jest przez cały dzień. Tylko jak dobrać się do tych dużych rap, kiedy z powodzeniem łowi się te średniej wielkości i można zaliczyć kilka brań w jeden dzień?  Nie mówię tu o złowieniu dużej ryby miedzy kilkoma średniakami, bo wiadomo, że statystycznie taka na kilka lub kilkanaście małych ryb przypada. Chodzi o świadome łowienie dużych boleni.

         
          

Jak łowić bolenie


              Pierwsza myśl. Trzeba łowić głębiej. Grubsze bolenie rzadko się pokazują, co może wskazywać na to, że żerują w głębszych partiach wody. Tylko jak się do nich dobrać, kiedy standardowym powierzchniowym woblerem najczęściej można obłowić tylko rejony przy powierzchni?  Odpowiedz przyszła do mnie sama. Na początku sezonu wpadła do mnie partia woblerów Bielik o nazwie Rapid. Na pierwszy rzut oka, świetne kolory, rozmiar i dosyć słuszna waga. Druga rzecz która mnie zaciekawiła to umieszczenie oczka na górze woblera, tak jak w cykadach. Przy dobrze rozmieszczonym ciężarze i kształcie przynęty takie rozwiązanie daje według mnie idealną boleniową pracę. To właśnie takiego woblera można skutecznie poprowadzić w głębszych partiach wody.

          
          Trudno mi było na początku przekonać się do tego typu przynęty. Kiedy bolenie chlapią się przy powierzchni ciężko przestawić się na głębsze łowienie, ale ja uparłem się i postanowiłem łowić głęboko. Opłaciło się, pierwszy boleń jakiego trafiłem przy pomocy rapida mierzył 74cm, co niewątpliwie jest już fajnym rozmiarem. Atomowe branie gdzieś na 2,5/3 metrach w wolnej wiślanej rynnie niemal zwaliło mnie z nóg. Od tej pory łowiłem większość ryb tylko na ten wobler. Pod koniec maja na wiślanej główce złowiłem na niego swojego życiowego bolenia mierzącego 83cm. Wziął na napływie małej, ale głębokiej główki.

           Rapidem najbardziej lubię łowić w głębokich wlewach na przerwanych wiślanych główkach. Prowadzę go wtedy na każdej głębokości wody i każdym tempem, tak aby jak najdokładniej obłowić miejscówkę. Gdy miejsce jest wyjątkowo głębokie po prostu czekam, aż wobler opadnie do dna i wtedy zaczynam prowadzenie. Prowadzę różnie, najczęściej średnim tempem lub wolnym z szybkimi ostrymi podbiciami. Rzadko stosuje ekspresowe tempo. Często przecinam rynnę łowiąc wachlarzem, branie najczęściej następuje kiedy wobler jest już równolegle do szczytówki wędki. Głębokie warkocze i opaski są również dobrym łowiskiem pod tego woblera. Łowiąc na Rapida najczęściej wybieram krótką w miarę sztywną wędkę, Mikado Kamisori Zander 240/35, choć wiele ryb złowiłem na King Rivera 275 czyli typową boleniówke. Zestaw dopełnia kołowrotek Black Crystal 3005 z nawinętą plecionką 0,14.

           Na koniec trochę statystyki, analizując wszystkie moje bolenie z tego roku, okazuję się, że 90% ryb złowionych na Rapida to ryby powyżej 70cm. Bez wątpienia jest to wobler na grube bolenie.  Nie powielajmy szablonów, rapy to nie tylko ekspresowe tempo i powierzchniowe woblery!
                                                                                                                                             Do zobaczenia nad wodą! Dawid Kaszlikowski Mikado Fishing Team.
Pokaż więcej wpisów z Sierpień 2018
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel