Jeziorowe sandacze z początku sezonu

2019-07-23
Jeziorowe sandacze z początku sezonu

Początek czerwca to dla wielu spinningistów czas rozpoczęcia sezonu sandaczowego.  W moim przypadku jest tak samo. Uwielbiam te ryby przede wszystkim ze względu na trudność  i przebiegłość. Nieprzewidywalność to główna cecha mętnookich, która nakręca mnie do poszukiwania tych wampirów. Deficyt występowania w naszych wodach sprawia że każde spotkanie z sandaczem  sprawia mi ogromną radość. Kapryśne zachowanie tych ryb nie powinno  zniechęcać, a nakręcać do działania. Chciałbym przybliżyć sposoby na przechytrzenie mętnookiego na początku sezonu.

Sandacz, a pora dnia?

Każdy akwen rządzi się swoimi prawami. Powinniśmy poznać zwyczaje i zachowania mętnookich na akwenie, na którym planujemy je łowić. W mojej opinii najlepsze pory żerowania sandaczy to wschód i zachód słońca. Najwięcej brań odnotowuję właśnie o tych porach dnia. Sama nazwa ,, mętnookie” sugeruję że nie przepadają za czystą i nasłonecznioną wodą. Sandacz jest nocnym łowcą i wtedy zaczyna polować na swoje ofiary. Nie ukrywam, że to właśnie noc jest moją ulubioną porą na poszukiwanie wampirów. Cisza, mniejsza presja wędkarska, adrenalina przy braniu i oczekiwany hol drapieżnika w nocy powoduje mocniejsze bicie serca.


Nocne sandacze mają swój niepowtarzalny urok

Gdzie szukać sandaczy?

W czerwcu sandaczy szukam na płytszych miejscówkach. Twarde, piaszczysto-żwirowe blaty to najczęstsze miejsca przebywania tych drapieżników. Wszelkie kamieniste spady, podwodne płytkie górki to typowe ,,mety” bytowania mętnookich. Dzieje się tak dlatego, że jest to również miejsce gdzie znajdziemy większość gatunków od uklei, krąpi (pokarm sandacza) po dorodne leszcze i okonie. Dopiero po pewnym okresie wampir  opuszcza miejscówki przenosząc się w głębsze partie wody i toń. Ważnym elementem całej układanki jest twardość dna. ,,Beton” wyczuwalny na szczytówce wędziska może świadczyć, że w każdym momencie może nastąpić branie. Na początku sezonu "sudaki" biorą raczej agresywnie, ale zdarzają się także tzw ,,pstryki”. Każde nienaturalne zachowanie na plecionce powinno kończyć się zacięciem z naszej strony. Jest to ryba nieprzewidywalna. Branie może być jedynie muśnięciem, agresywnym braniem, a nawet przyduszeniem przynęty ciałem. Sandacz jest rybą stadną kiedy nastąpi branie, możemy spodziewać się kolejnych. 

Piękny sandacz z "typowej" miejscówki

Jak prowadzić przynętę na sandacza?

Sandacz jest rybą która występuję przy dnie i tam powinniśmy go szukać. Nieodłącznym elementem wyposażenia jest echosonda, która pozwoli nam namierzyć ,,zedy” i pokaże twardość dna. Jak wyżej wspomniałem jeśli namierzymy kamieniste rafy obstukujemy dno kusząc drapieżnika do brania. Jest wiele sposobów  prezentacji przynęty w wodzie. Najczęściej stosuje metodę ,,opadu”, podszarpywanie kijem równocześnie kręcąc korbą kołowrotka. Głównie podbijam na dwa, trzy razy i kiedy przynęta opada następuję branie. Warto również czasami przytrzymać przynętę chwile na dnie, wówczas również może nastąpić uderzenie lub tzw. ,,przyduszenie”. Przez cały czas musimy mieć kontrole nad plecionką i przynętą, brania często są gwałtowne, ale bywają także niebywale delikatne. Nie możemy pozwolić na luz na naszym zestawie, ponieważ niewątpliwie opóźni on nasze zacięcie. Duży sandacz jest rybą wymagająca i dobre efekty dają wszelkiego rodzaju kombinacje. Powinniśmy cały czas próbować nowych metod prowadzenia i zmieniać przynęty. Znaczenie ma często dobór ciężaru główki jigowej. optymalnie od 7 g do 20 gramów, choć często zdarza mi się łowić sporo ciężej. Inny ciężar główki pozwoli nam zaobserwować, który przynosi efekty. Wolniejszy czy raczej szybszy opad. Hałas uderzenia przynęty o dno też bardzo często kusi mętnookie do brania.


Ależ on przyładował z opadu

Jaki sprzęt na sandacza?

Najważniejszym elementem zestawu jest bez wątpienia wędka. Pod sandacza wybieramy kije o akcji szybkiej, a nawet bardzo szybkiej akcji. Szybkość kija ma ogromne znaczenie przy podbijaniu i zacięciu. Pozwoli nam przebić twardy pysk sandacza, a mocny dolnik poradzi sobie z dużymi rybami. Czuła szczytówka pozwoli nam przy umiejętnym prowadzeniu przynęty wyczuć najmniejsze nawet dotknięcia. Szczyt wędziska musi być delikatny. Kilka kijów godnych polecenia to; Mikado Inazuma Flash Zander, Mikado Kamisori Zander, Westin W4 Ultrastick 210cm 7-28 g ( ciekawa opcja w transporcie 2 częściowa, monoblank z demontowana rękojeścią). Osobiście używam monoblanków, dzięki temu wyczuwam nawet chimeryczne i delikatne brania. Ciężar wyrzutu dobieramy do wielkości przynęt. Preferuje kije o ciężarze wyrzutu do 30 gramów. Taka gramatura w zupełności zda egzamin podczas łowienia sandaczy. Długość wędki uzależniona jest od tego czy łowimy z łodzi czy brzegu. Jeśli chodzi łódź to długość 210 cm jest optymalna. Pozwoli nam lepiej zaprezentować i poprowadzić przynętę. Z brzegu preferuje kije dłuższe, około 250 cm. Poprawi to komfort rzutu jak i samego holu. Kołowrotek w rozmiarze 3000-4000 będzie optymalny. Wielkość wybieramy pod kij. Ważne aby wyważył on nam odpowiednio wędzisko, a łowienie będzie przyjemniejsze i bardziej komfortowe. Ważnym elementem jest precyzyjny hamulec, odpowiednio mocny przy zacięciu, a przy holu amortyzujący odjazdy. Polecam kołowrotki Shimano UltegraTwin Power ze względu na niezawodność i jakość wykonania. Plecionka Varivas o grubości 0,12-0,15 będzie wystarczająca. Najlepiej w jaskrawym kolorze, aby poprawić widoczność przy podbijaniu i opadzie. Używam fluocarbonu Shimano Aspire 0,35, który jest odporny na przetarcia o podwodne przeszkody. Agrafki Spinwal uzupełniają mój zestaw w celu szybkiej wymiany przynęty. Przy spinningowaniu zarówno z łodzi jak i z brzegu nieodłączny jest podbierak. Najlepiej z większym koszem, który pozwoli nam szybkie podebranie. Warto zwrócić uwagę na to aby miał on gumową siatkę, która nie kaleczy tak ryby, nie przenosi zapachów, a także nie czepiają się do niej przynęty.


Ależ ja je kocham :)

Jakie przynęty na sandacza?

Jak wcześniej wspomniałem sandacze to ryby chimeryczne i wybredne. Przynęty, które dzień wcześniej robiły robotę kolejnego dnia mogą nie dawać żadnego efektu. W swoim pudełku powinniśmy mieć całą gamę kolorystyczną i rozmiarową. Od żarówek jak seledyny o pomarańcze po kolory naturalne i ciemne. Rozmiar przynęty od najmniejszych 7 cm do największych 15-18 cm. Musimy kombinować i szukać klucza do sukcesu. Zarówno kolor przynęty jak i ciężar główki jigowej mają tutaj ogromne znaczenie. Zwykle zaczynam od kolorów jaskrawych,  seledynu, różu, odcieni pomarańczu. W następnej kolejności sięgam po kolory naturalne. Chyba, że poznałem łowisko i mam swoje pewniaki. Z wabików które stosuje zdecydowanie godnymi polecenia są Westin Shadteez Slim, HypoteezKickteez. Są to typowe przynęty sandaczowe o podłużnym kształcie przypominającym ukleję (preferuje kolory Headlight, Crazy Firetiger, Firelake). W naszym pudełku nie może zabraknąć Savage Gear Cannibal, który niejednokrotnie otworzył wodę. Gody uwagi jest także jeden z moich faworytów sandaczowych Savage Gear 3D Fat Minnow. Doskonale sprawdzają mi się także gumy Fox Rage Slick Shad oraz Zander Pro w kolorach UV. Używam również jaskółek zbrojonych klasycznie lub w czeburaszke. Gadne uwagi są takie pozycje jak Mikado SairaWestin MegateezHypotezz V-tail. Przynęty zbroję w główki z mocnymi hakami Mikado Jaws. Stosuje także dozbrojki z mocnymi kotwicami na fluocarbonie 0,35 -0,5,aby ograniczyć spady ryb. Nocą kiedy sandacz wychodzi na żer warto w pudełku mieć płycej schodzące woblery i prowadzić wabik pod lustrem wody.


Mój sandaczowy arsenał 

Damian Góra

Pokaż więcej wpisów z Lipiec 2019
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel