Majowe Szczupaki

2018-05-09
Majowe SzczupakiCała rzesza wędkarzy czeka na rozpoczęcie sezonu szczupakowego. Już od marca nerwowo planują wyjazdy. W oczekiwaniu na pierwszy dzień maja kompletują sprzęt, ustalają taktykę oraz przygotowują każdy najdrobniejszy szczegół by wszystko grało. Początki zawsze są trudne, co roku ryby zachowują się inaczej. Nie ma ustalonych reguł wszystkiego musimy uczyć się od nowa. Postaram wam się opisać mój schemat działania i sprzedać kilka pewniaków które w mniejszym lub większym stopniu sprawdzają się na moim łowisku.

Gdzie wykonać pierwszy rzut?


Coraz dłuższe, słoneczne dni nagrzewają płytkie zatoki. To właśnie tam szukam pierwszych ryb sezonu. Ciepła woda przyciąga mnóstwo białorybu tworząc swoistą stołówkę dla szczupaków. Osobiście uwielbiam łowić w okolicach zielska, jest to idealna kryjówka dla drapieżników, która przez później jest niedostępna po rozwinięciu się roślinności. Wszelkie urozmaicenia dna podnoszą nasze szanse na spotkanie pierwszej ryby sezonu.

Sprzęt

Na łódź zabieram trzy kije, używam wyłącznie zestawów z multiplikatorem. Pozwala mi to na lepsze poprowadzenie przynęty oraz szybsze obławianie zatoki w dryfie. Podstawowym kijem bez którego nie ruszam się na szczupaki to jerkówka do 70g wyrzutu i 183 cm długości Mikado Specialized Varied Jerk. Posiada duży zapas mocy co pozwala obsługiwać przynęty do 75 gram masy własnej. Kolejną wędką jest kij dużego kalibru o długości 198cm, długi dolnik oraz 130 gram wyrzutu mówi samo za siebie. Używam go do pozostałych jerków oraz dużych, selektywnych gum. Trzeci kij to typowy Mikado Excellence do 35 gram i 198 długości, idealny pod gumy oraz małe jerki. Jest to kij który potrafi otworzyć wodę z kapryśnymi szczupakami, ale o tym troszkę później. Na wszystkich zestawach mam oczywiście plecionki  które bardzo ułatwiają rzuty multiplikatorami, oraz pozwalają lepiej wyczuć przynętę podczas prowadzenia.


Przynęty.

Przepadam za dużymi wabikami. Każdy jerk czy mięsista guma zawsze wpada mi w oko. Jest cała masa tego typu przynęt, lecz nie wszystkie kształty czy kolory pasują do warunków na łowisku lub najzwyczajniej nie podobają się wędkarzowi. Wabiki na które warto zwrócić uwagę to na pewno Strike Pro Buster Jerk, który swoją prostotą zachwycił nie jednego łowcę okazów. Odwzorowanie szczegółów oraz bogata gama kolorystyczna sprawia, że sprawdza się w każdych warunkach. Osobiście przepadam za przynętami tonącymi lub neutralnymi, pozwala mi to na obławianie bardzo płytkich oraz głębszych miejsc bytowania szczupaków. Kolejna ciekawą przynętą jest Headbanger. Jest to nowość na polskim rynku, ale ja miałem okazję testować je już w zeszłym roku. ciekawa, nietuzinkowa praca, której "nasze" szczupaki jeszcze nie znają, uzbrojona w wysokiej jakości kółka oraz kotwice. Charakteryzuje się bardzo dynamiczną pracą imitującą trąconą rybkę, a wszyscy wiemy, że obok takiej łatwej zdobyczy żaden szczupak nie przepłynie obojętnie. Jeśli szukamy przynęty robiącej bardzo dużo zamieszania sięgam po wirówki w rozmiarze 7 lub 8, są to niedoceniane przynęty stawiające bardzo duży opór w wodzie. Kolejną grupą są przynęty znane i cenione przez wszystkich wędkarzy czyli gumy. Jest to temat bardzo rozległy, lecz chce przedstawić kilka sprawdzonych w boju wzorów. Pierwsza guma jaka przychodzi mi na myśl jest znany już w szerszym gronie Strike Pro Pig Shad. Westępują one w 3 rozmiarach i bardzo precyzyjnie dobranej kolorystyce. Pierwsze co mi się kojarzy z tą przynętą to jej stabilność, bez żadnego obciążenia nie odwraca się oraz nie splątuje zestawu, co pozwala łowić w pozostałościach roślinności wodnej. Najczęściej zbroje je maksymalnie do 15g, lecz jest jeden wyjątek przy bardzo szybkim prowadzeniu zakładam nawet 30g, kontrolując czy płynie w interesującej mnie partii wody. Kolejnym moim pewniakiem jest Mikado Goliat. Moim niekwestionowanym faworytem jest również klasyczny Fishunter w kolorze 112RT, spowodowane jest to przede wszystkim jego skutecznością, dał mi on wiele niezapomnianych holi okazałych szczupaków oraz sandaczy. Często sięgam również po przynęty od rodzimych twórców, którzy na życzenie wędkarza często wprowadzają do swojej oferty nowe wzory kolorystyczne, sprawdzone na wielu zbiornikach.



Jak to wygląda w boju?

Na miejscu staram się być jeszcze przed wschodem słońca. Pozwala mi to w spokoju obłowić głębsze partie zatoki, licząc na spotkanie z rybami które będą wchodzić po zimnej nocy na płytka zatokę. Wtedy najczęściej sięgam po gumy, prowadzę je bardzo wolno, pilnując by przynęta płynęła jak najbliżej dna. Warto jest raz na jakiś czas opuścić wabik na dno, bardzo często wtedy następuje branie. Gdy słońce jest już wyżej i czuć ciepłe promienie przesuwam się w stronę brzegu. Warto obrzucać miejsca gdzie widać aktywność drobnicy, przyciąga to szczupaki jak magnez. W tej sytuacji sięgam po jerki. Wyraźna, agresywna praca jest wychwytywana w ławicy przez drapieżniki. Staram się prowadzić wabik mniej więcej w połowie wody. Co kilka lub kilkanaście rzutów pamiętajmy o zmianie przynęty, pozwala to na wstrzelenie się w wymagania ryb. Przemieszczając się po zatoce staram się nie używać silnika. Łowienie w dryfie pozwala nam na obłowienie dużej części zatoki w szybkim tempie nie płosząc jednocześnie ryb. W każdej chwili możemy się zatrzymać i dokładniej obłowić dany fragment łowiska. Na początku sezonu często sięgam po imitacje szczupaków, zdecydowanie jest to jeden z moich ulubionych kolorów, dzięki któremu wykorzystuje kanibalizm tego gatunku. Łowiąc na duże przynęty brania z zasady są zdecydowane, zdarza się również, że drapieżnik nie trafi  w przynętę nie ma co się tym przejmować. Najczęściej podczas kolejnego rzutu ryba powtarza atak z jeszcze większą siłą powodując rozbryzg wody na powierzchni tafli. Podczas prowadzenia jerka często zwracam uwagę na wykonywanie przerw w prowadzeniu przynęty, powoduje to chwilowe zawiśniecie wabika. Taki zabieg dodatkowo uatrakcyjnia naszą przynętę, jest wiele trików które można stosować podczas łowienia. Każde urozmaicenie zwiększa szanse na hol pokaźnego szczupaka. Szczupaki z początku sezonu to zawsze duże wyzwanie, ale też duża szansa na złowienie ryby życia, jeżeli to tylko możliwe staram się być nad wodą bo najlepszą recepta na spotkanie z okazałą mamuśką.


                                                                                                                                                                              JAKUB DUDA


Pokaż więcej wpisów z Maj 2018
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.
Zamknij
pixel